niedziela, 10 marca 2013

Czym jest Car Fleet Management?

Czym jest Car Fleet Management

Autorem artykułu jest Twist seoki


Postęp techniczny pomaga ludzkości się rozwijać i realizować swoje marzenia i plany. Pomaga on również w rozwoju biznesu i przedsiębiorczości, czego oczywistym dowodem jest zjawisko rozwoju i rozpowszechnienia motoryzacji.

Rozwój motoryzacji to niewątpliwie krok milowy w rozwoju cywilizacji, który porównać można do budowy pierwszego samolotu czy lądowania człowieka na księżycu. Motoryzacja nadała naszemu życiu nową jakość i otworzyła przed nami możliwości, które wcześniej nie były dostępne.

Mowa tutaj przede wszystkim o ułatwieniu przemieszczania się z jednego punktu do drugiego, przewożenia ludzi i towaru czy rozwoju sportowych rywalizacji związanych z motoryzacją. Obecnie nasze miasta przepełnione są samochodami różnej wielkości, różnych marek, kształtów i kolorów, bez których nie wyobrażamy sobie współczesnego świata. Motoryzacja ma również swój udział w dynamicznym rozwoju biznesu, który coraz częściej opiera swoją działalność na szybkim i sprawnym dotarciu do klienta. Jak to w życiu bywa, rozwój jednej dziedziny naszego życia pociąga za sobą kilka kolejnych, które dokładają do niej swoje trzy grosze. Chodzi tutaj o rozwój usług z angielskiego nazywanych Car Fleet Management (CFM), których zadaniem jest pomoc w procesach logistycznych dotyczących alokacji środków transportu i zadbanie o odpowiedni stan techniczny całej floty motoryzacyjnej danej firmy. CFM skupia się przede wszystkim na zoptymalizowaniu działania i wykorzystania możliwości floty samochodów, koncentrując się głównie na kryteriach czasu, kosztów działania, lokalizacji i skuteczności wykonywanych zadań. Usługi te są niezwykle przydatne firmom, które opierając swój model biznesowy na wykorzystaniu samochodów, nie mogą pozwolić sobie na to, aby chociaż jedno ogniwo ich floty było niesprawne.

Firmy specjalizujące się w CFM oferują z reguły kompleksowe usługi, wśród których znajduje się między innymi dobranie odpowiedniej polityki paliwowej, nadzór techniczny i serwis motoryzacyjny, jak i usługi związane z komputerowym nadzorem i śledzeniem firmowych pojazdów oraz z pomocą drogową. Jest to usługa specyficzna, ale dostosowana do realiów współczesnego rynku, która pomaga przedsiębiorcom w pełnym wykorzystaniu potencjału floty samochodów.

---

Profesjonalne usługi CFM dla ciebie i twojej firmy!

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 3 marca 2013

Mercedes-Benz W126C SEC

Mercedes-Benz W126C SEC

Autorem artykułu jest Grzegorz Kraśniewski


Na kartach historii motoryzacji są takie pozycje, które zawsze bedą budziły podziw zarówno u starych jak i u młodych sympatyków czterech kółek. Niewątpliwie takim właśnie autem jest SEC

Linia Mercedesa klasy S zadebiutowała we wrześniu 1979, jednak 2 lata później rozpoczęto produkcję tego modelu w wersji coupé. Grupą docelową odbiorców dla tych samochodów byli biznesmeni, którzy cenią sobie komfort połączony z sportowymi osiągami, poruszającymi się samodzielnie niekorzystających z kierowców. Auto wewnątrz było bogato zdobione min. skórą i drewnem ale i wyposażone w  elektrycznie opuszczane szyby, centralnie  z miejsca kierowcy  blokowane drzwi, pokrywa bagażnika, klapka wlewu paliwa, elektrycznie ogrzewana szyba tylna, elektryczne fotele przednie i tylne z pamięcią, elektryczne zagłówki, telefon, ASR, ABS. Miały bardzo skuteczne hamulce. Dodatkowym wyposażeniem mogły być reflektory zaopatrzone w wycieraczki ze spryskiwaczami i elektrycznie ogrzewane fotele. Za dopłatą można było otrzymać klimatyzację oraz poduszkę powietrzną montowaną w piaście kierownicy i poduszkę powietrzną dla pasażera z przodu. Charakterystyczną cechą fizyczną auta jest niski współczynnik oporu powietrza, który wynosi Cx=0,34.

 Wszystkie jednostki napędowe SEC’a charakteryzowały się dużą mocą miały 8 cylindrów w układzie V. Do roku 1985 w ofercie były dwie opcje pojemności silnika. Wersja SEC 380 o pojemności  3818 cm³ o dwóch wariantach mocy 204 KM i 218 KM. I wersja SEC 500 o pojemności  4973 cm³ również posiadała dwa warianty mocy były to 231 KM i 240 KM. W roku 1985 wzbogacono ofertę silników. Od tego momentu dostępne były 3 opcje pojemności silnika i każda z nich miała 3 warianty mocy. Najmniejszym z nich był SEC 420 o pojemności  4196 cm³ w wariantach mocy 218 KM, 224 KM i wersja z katalizatorem 204 KM. Drugą opcją silnika był SEC 500 pojemność 4973 cm³ generujący moce 245 KM, 252 KM i 223 KM z katalizatorem. Największy był model SEC 560 o pojemności 5547 cm³ o mocach 279 KM, 300 KM i 242 KM z katalizatorem.

 Samochód ten w latach 90-tych kojarzony był głównie z półświatkiem przestępczym. Pewnie dlatego został użyty w filmie „Świadek koronny’’ jako pojazd gangstera o pseudonimie „Blacha” o, którym ten pieszczotliwie mówił „ślicznotka”.

---

Grzegorz K.

autogrzes.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dakar – trudna szkoła jazdy dla każdego

Dakar – trudna szkoła jazdy dla każdego

Autorem artykułu jest Piotr Gzik


Pierwsze edycje tego rajdu prowadziły z Paryża do Dakaru. Co roku trasa ta ulegała zmianie, by wyśrubować umiejętności kierowców, stając się dla nich swoistą szkołą jazdy.

Ale czemu w ogóle Francuzi i dlaczego do Dakaru? Odpowiedź jest prosta, bo te wszystkie tereny były ich – Francuzów.

Pierwszy rajd Paryż–Dakar wyruszył w latach 70-tych. Była to jednak raczej wyprawa krajoznawcza, rekreacyjna, nie przypominająca dzisiejszego Dakaru. Oblicze rajdu trudnego, niebezpiecznego, zyskał w latach 80-tych. Początki jednak były skromniejsze. Pierwszy rajd zorganizował Hrabia De Dion-Bouton z gazetą Le Petit Parisien. Celem, o dziwo, nie było pobijanie jakichkolwiek rekordów. Chodziło o wyznaczenie nowych standardów, co wiązało się z promowaniem pojazdów benzynowych, nie parowych. Motoryzacja miała być przyjemnością, swoistego rodzaju relaksem, a nie walką umorusanego węglem kierowcy z maszyną.

Każdy taki rajd to była oczywiście wielka szkoła jazdy, ale i ogromnie koszty, a z czasem coraz większe niebezpieczeństwo. Od 1979 roku zginęło ponad 50 osób oraz kilkadziesiąt osób postronnych. To jest największy problem rajdu. Kierowcy jadą tam nie po drogach, lecz wg kompasu. Sami organizatorzy mówią kierowcom przed jazdą: jeśli wpadniesz w poślizg, będziesz dachował, a na drodze masz po prawej stronie kozę, a po lewej dziecko, to jedź w dziecko. Jak zabijesz kozę, to umrze cała wioska, jak dziecko, z rodziną się dogadamy.

Są dwa spojrzenia na Dakar. Pierwsze, że jest to rajd bogatych u biednych. Drugie, że mimo wszystko dzięki niemu przychodzi tam cywilizacja i ludziom tam osiadłym żyje się lepiej. To drugie podejście wydaje się być kontrowersyjne i wynika chyba raczej z chęci usprawiedliwienia własnego poczucia winy, kiedy to samochody jadące przez pustynie spalają 80L paliwa na 100 km, a ludzie tam mieszkający nie mają co na siebie włożyć. Dopiero w takich momentach człowiek  uświadamia sobie różnicę i niesprawiedliwości istniejące na świecie. Tylko czy to coś w nas zmienia? Na chwilę z pewnością tak, tę chwilę refleksji, która może coś zmieni, a to już zawsze jakiś początek.

---

Osk Samochodówka Poznań - Szkoła Nauki Jazdy z Poznania

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 23 lutego 2013

CB radio - czy warto je mieć?

CB radio - czy warto je mieć?

Autorem artykułu jest Waldek Borkowski


Od jakiegoś czasu CB radia zagościły w naszych samochodach. Z chwilą, gdy szanowna Policja dysponuje coraz to nowszym sprzętem, CB radia stają się bardziej popularne.

Kierowcy TIR-ów, zwani potocznie dużymi mobilami, wiodą prym w użytkowaniu CB.
Cóż to za TIR-owiec bez radyjka? Ci panowie są prawie uzależnieni od tego sprzętu i nadają niemalże całą dobę.
Trzeba im przyznać, że posiadają sprzęt wysokiej jakości, doskonale orientują się w terenie i z półapu kabiny ciężarówki oraz niewielkiej prędkości (w porywach 96 km/h) są w stanie zaobserwować wszystko, co dzieje się na przemierzanym odcinku drogi i poinformować nas, co się na nim dzieje. Niestety, niektórzy z nich nie panują nad swoimi wypowiedziami i w głośniku naszego radia możemy usłyszeć słowotok wulgaryzmów  i niemiłe przepychanki.
Od chwili zakupu CB radia moje podróżowanie samochodem nabrało innego wymiaru. Na początek musiałem nauczyć się obsługi tego ustrojstwa i metodą prób i błędów w niedługim czasie opanowałem obsługę CB.
Jeżeli chodzi  o komunikację między współużytkownikami, wystarczy kilka dni, aby zacząć posługiwać się drogowym grypsem. Antena na dach, odpalamy CB radio, i w drogę.
Radia mają zasięg około 15 km, a więc co jakiś czas wypadałoby zapytać, co się dzieje na trasie, którą pokonujemy.
Po usłyszeniu odpowiedzi wypada podziękować i odwzajemnić się informacją o odcinku drogi, który mamy już za sobą.
Z reguły bywa tak, że kierowcy komunikują się między sobą, a my słyszymy ich wypowiedzi. Oczywiście w tej sytuacji wsłuchujemy się w komunikaty i dla dobra ogółu wstrzymajmy się od komentarzy., bo przez przypadek możemy wywołać wojnę w eterze.
Należy pamiętać, że słyszy nas adresat i wielu innych użytkowników znajdujących się w zasięgu naszego radia. Mogą zdarzyć się sytuacje, że ktoś potrzebuje pomocy lub nadaje pilny komunikat. W związku z powyższym nie blokujemy kanału nr 19, zmieniamy kanał na inny, na przykład na kanał numer 21, informujemy o tym naszego rozmówcę i możemy rozmawiać do bólu, nikomu nie wadząc.
Jeżeli jesteś już zdecydowany na zakup nowego CB radia, pamiętaj o jednym: nie kupujemy sprzętu NO NAME. Warto odwiedzić autoryzowane punkty sprzedaży, gdzie fachowcy dobiorą Ci sprzęt zgodny z Twoimi oczekiwaniami.
Radia, które są sprzedawane w sieciach sklepów spożywczych, radzę sobie odpuścić. Jakość tego sprzętu może skutecznie obrzydzić nabywcę do użytkowania. Takie radia potocznie zwane są "szumofonami" i nic w tym dziwnego, skoro w głośniku oprócz niewyraźnego komunikatu słychać trzaski, rzężenie, i szumy, które mogą doprowadzić kierującego do furii.
Dobra antena stanowi kolejny element, który niewątpliwie ma wpływ na jakość czystego odbioru i nadawania.
Podsumowując, radio i antenę kupujemy w profesjonalnych punktach sprzedaży lub w obecności osoby, która jest zorientowana w temacie CB.
Należy pamiętać o zestrojeniu anteny z radiem, w celu uzyskania jak najlepszych parametrów pracy naszego sprzętu.
Życzę udanych zakupów, szerokości i przyczepności.

---

Pozdrawiam,
Valdibor
autofani.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy jazda na gazie jest dużo tańsza od benzyny ?

Czy jazda na gazie jest dużo tańsza od benzyny ?

Autorem artykułu jest Waldemar Nowakowski


Coraz więcej osób liczy swoje pieniądze. Coraz więcej osób montuje instalacje gazowe w samochodzi.Coraz więcej osób nie zameiniłoby już NIGDY diesla na auto jeżdzące na gaz.

Jeśli posiadacie samochód jeżdzący na gaz denerwują Was pewnie wysokie ceny benzyny w ostatnim okresie. Dziś przejechanie 100 km samochodem palącym średnio 8 litrów benzyny na 100 km kosztuje około 35 zotych! Gaz w aucie kojarzy się ze starymi autami, ciągłymi problemami itp. Nie musi tak być! Nowoczesne instalacje gazowe zapewniają taką samą moc na LPG jak na benzynie, nie są dziś aż tak drogie. Zobacz cennik instalacji LPG do Twojego auta! Dodatkowo samochód jest bardziej ekologiczny, przy dobrej instalacji LPG kultura pracy nie pogarsza się a cena 100 km w powyższym przypadku spada do 22 zł na 100 km. Oznacza to że przyjeżdżając 100 km oszczędzamy 13 zł! Jeśli rocznie pokonujemy 15 000 km oznacza to rocznie oszczędność 2250 zł. Po 5-ciu latach jazdy na gazie oszczędzamy ponad 10 000 pln. Nie trzeba wielkiej matematyki, aby policzyć sobie samemu zwrot inwestycji montażu instalacji gazowych. W powyższym przykładzie podaliśmy wyliczenia tylko dla 15 000km, a co by się stało, gdybyśmy jeżdzili ok. 30 000 km lub więcej... Zwrot inwestycji mielibyśmy po około 2 latach. A oszczędności z tego tytułu moglibyśmy przekazać żonie lub mężowi na nowy telewizor, pralkę, wycieczkę do ciepłych krajów lub inne potrzebne rzeczy.

Instalacje gazowe to przyszłość motoryzacji w kierunku ekonomii jazdy. Każdy kto będzie chciał jeździć tanio, to zakupi auto z napędem hybrydowym (do dnia dzisiejszego strasznie drogi) lub zamontuje gaz (najlepiej renomowanych marek)

---

qsc.auto

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 14 lutego 2013

Nowoczesny warsztat samochodowy - czyli jaki?

Nowoczesny warsztat samochodowy - czyli jaki?

Autorem artykułu jest T.SZ.


Współczesne centra serwisowo-diagnostyczne pojazdów zapewniają już nie tylko pełną mechanikę i elektromechanikę samochodową. Dzięki specjalistycznemu wyposażeniu są to niemal laboratoria, przypominające bardziej wnętrza statków kosmicznych, jakie znamy z filmów, niż dawne warsztaty samochodowe.

Najbardziej cenione samochodowe centra serwisowe wiedzą, że muszą wciąż poszerzać ofertę, by sprostać wymaganiom klientów. Dlatego też wszelkie przeglądy i diagnostykę wykonują wykwalifikowani fachowcy przy pomocy odpowiednio zaprogramowanych komputerów. Autami najnowszej generacji można się odpowiednio zająć, jedynie używając najbardziej innowacyjnych rozwiązań. Z tej też przyczyny wiele firm naprawczych inwestuje w stworzenie profesjonalnych laboratoriów diagnostycznych. Używa się w nich licznych specjalistycznych testerów i symulatorów, co pozwala na szybką lokalizację i naprawę wszelkich usterek, zwłaszcza w delikatnych i skomplikowanych układach elektrycznych. Pełne zautomatyzowanie procesów diagnostycznych i naprawczych pozwala także na obniżenie kosztów naprawy i wielu przypadkach pozwala uniknąć niepotrzebnego dochodzenia przyczyn awarii i zakupu zbędnych części. Kierowcy bardzo sobie cenią komfort i niezawodność skomputeryzowanych serwisów.

serwis samochodowy

Wulkanizacja w nowoczesnym wydaniu

Coraz częściej samochodowe centra serwisowe zapewniają, oprócz zwykłej wymiany opon na zimowe lub letnie, także ich całoroczną kontrolę i diagnostykę. Sprzęt najnowszej generacji umożliwia szybką i sprawną naprawę oraz zmianę opon w różnych modelach aut, nie tylko w osobowych, ale także w dostawczych. Wymiana opon w dobrym i wszechstronnym serwisie wiąże się także z fachowym doradztwem i pośrednictwem w zakupie nowego ogumienia w korzystnej cenie. Dla wygody klientów centra motoryzacyjne przygotowują także specjalne pomieszczenia, w których można przechować opony do następnego sezonu. Odpowiednie warunki, w tym kontrolowana wilgotność i temperatura, dają pewność bezpieczeństwa użytkowania tak przechowywanego ogumienia.

Komputerowe ustawianie zbieżności

Użycie komputerów i specjalnych kamer do ustawiania zbieżności kół samochodowych jest prawdziwym przełomem w tej dziedzinie. Dzięki zaawansowanej metodzie trójwymiarowego obrazowania, pomiary zajmują znacznie mniej czasu i są dokładniejsze. Można się o tym przekonać, obserwując ich przebieg na ekranie komputera, który ukazuje jednocześnie wszystkie parametry pomiaru. Wykorzystywana tu geometria 3D umożliwia dokładny pomiar wszystkich pionowych i poziomych kątów, rozstawu kół i osi oraz obwodu kół. Czynność, będąca dawniej czasochłonnym procesem, dziś zajmuje kilka minut i dzięki użyciu zaawansowanego sprzętu komputerowego i specjalistycznych kamer o wysokiej rozdzielczości, nie wymaga ani dużej przestrzeni, ani nawet podnoszenia auta.

diagnostyka pojazdowa

Coraz bardziej zautomatyzowane centra serwisowo-diagnostyczne umożliwiają jeszcze lepsze i dokładniejsze usługi, zapewniając kierowcom pełny komfort i bezpieczeństwo jazdy. Precyzyjne, komputerowe wykonywanie wszelkich badań i pomiarów daje klientom pewność, że w pełni panują nad wszystkim, co dotyczy ich auta.

---

Kompleksowe usługi wulkanizacyjne to jedna ze specjalności samochodowego serwisu diagnostyczno-naprawczego Auto Centrum Baranowski w Poznaniu.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Człowiek a samochód – analiza przypadku

Człowiek a samochód – analiza przypadku

Autorem artykułu jest Henry Green


Każdy człowiek wychowujący się w tzw. „cywilizowanym” świecie przechodzi przez kilka etapów w swoim życiu, nawet jeśli chodzi o kontakt z samochodami. Lubi, kocha, szanuje, nie chce, twierdzi, że nie potrzebuje etc. Ciekawe co mogłoby wyjść, gdyby pokusić się o krótką analizę takich poszczególnych etapów...

„Nieświadomy pasażer”

Pierwszy etap następuje bardzo wcześnie. Można wręcz rzec, że niemalże od urodzenia mamy kontakt z samochodami, niektórzy się wręcz w nich urodzili! Wtedy ze względu na całe mnóstwo bodźców, z jakimi zderza się bez przerwy mała istota, niezbyt raczej jesteśmy świadomi tego, co się z nami dzieje, oraz jak wielkim cudem techniki jest pojazd, jakim się właśnie poruszamy z zastraszającą jak na niemowlaka prędkością pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. Człowiek, który nie może się samodzielnie poruszać przemierza dziesiątki kilometrów w czasie, jaki wystarcza mu zaledwie na krótką drzemkę. I nawet nie potrafi tego docenić.

„Poszukiwacz przygód”/”Zielono mi”

W następnym etapie mały człowiek staje się już zdecydowanie bardziej świadomy otaczającego go świata, a więc dostrzega znacznie więcej aspektów zwykłej jazdy samochodem. O ile do krótkich przejażdżek rano i wieczorem, odbywanych na tylnym siedzeniu i najczęściej w foteliku szybko można przywyknąć, tak dłuższe i nieco monotonne wyjazdy stają się pretekstem do dokładnego buszowania w samochodzie – z nudów lub zwykłej chęci. Sprawdzona zostanie każda szuflada i zakamarek, a te, którym uda się uniknąć przeszukania ujawnią swoją zawartość poprzez niekończące się pytania zadawane rodzicom, zastanawiającym się, czy to aby na pewno tak dobrze, że ich pociecha jest taka żywa i ciekawska. Bo oczywiście na tym etapie lubi ujawniać się niechęć do podróżowania samochodem zwana chorobą lokomocyjną. Takie dziecko przynajmniej nie będzie zainteresowane eksplorowaniem zawartości samochodu od środka, ale też niezbędne stają się postoje, które zdają się trwać w nieskończoność i zdarzać się co pięć minut.

„Stary, gdzie moja bryka?”/”Poszukiwacz szoferów”

Nastolatki w samochodzie stają się spokojniejsze, czekają tylko na możliwość, aż sami zdadzą ukochane prawko i siądą za kółkiem. Przynajmniej spora ich część. Wraz ze zdanym egzaminem, po wielu obawach rodziców i przekleństwach zatroskanego ojca, który chciał pomóc synowi w nauce jazdy, na twarzach wielu młodych ludzi pojawia się wyraz oczekiwania na Pierwszy Samochód. Jedni pożyczają w nieskończoność pojazdy swoich rodziców, a ci w końcu kupują im własny dla świętego spokoju, inni sumiennie pracują na swoją pierwszą „brykę”. W tym czasie tworzy się także inny typ – osoba, która z jakichś względów postanowiła nie podchodzić jeszcze do egzaminu na prawo jazdy i nieudolnie się wdzięcząc bez żadnych skrupułów wykorzystuje nowych kierowców, jakimi nagle stają się koledzy i koleżanki.

„Wolny jeździec”

To określenie może mieć całe mnóstwo znaczeń. I bardzo dobrze, bo ten etap staje się już najbardziej różnorodny. Może oznaczać człowieka, który nauczył się jeździć tak ostrożnie, że ledwo można zaobserwować jego ruch. Ale „wolnym jeźdźcem” jest też człowiek niezależny, z własnym samochodem kupionym na raty, których spłata potrwa wieki, chociaż to go nie martwi. Może szusować bez problemu, wystawić łokieć za okno w kalifornijski m stylu i zabierać tych autostopowiczów, jakich sobie wybierze. Oni także mogą być swego rodzaju „wolnymi jeźdźcami”, którzy łapią każdą nadarzającą się okazję na transport!

Ale koniec końców i tak często „najwolniejszym jeźdźcem” zostaje człowiek, który postanowił zaufać komunikacji miejskiej...

---

tłumiki warszawa

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl