wtorek, 19 marca 2013

Jak jeździć oszczędnie?

Nie masz wpływu na cenę paliwa, ale masz wpływ na to, ile paliwa zużyje Twój samochód.
Poznaj sposoby na dodatkowe pieniądze w Twojej kieszeni dzięki odpowiedniemu stylowi jazdy oraz podstawowej wiedzy o tym, jak działa samochód.


Czy warto się dowiedzieć, na czym polega ekonomiczna jazda?

Oszczędna jazda – jak na niej zyskujesz?
Jeśli Twój samochód zużywa codziennie 8 l na przejechanie 100 km, to obniżenie zużycia paliwa tylko o jeden (1) litr pozwoli w skali miesiąca (przy tym założeniu) przejechać za tę samą kwotę prawie 400 kilometrów więcej.

Ecodriving
Możesz kupować zdrowe produkty, wymuszając na producentach, aby nie truli swoich konsumentów. Możesz głosować na ludzi, którzy nie chcą mordować. Możesz kupować auta, które trują mniej, bo zużywają mniej paliwa.
Co 3 sekundy na świecie ginie 1 gatunek jakiegoś żywego organizmu. Szanse na ich odtworzenie są małe, by nie powiedzieć -- znikome. Nigdy już nie zobaczysz tura, o mały włos żubr też byłby tylko zabytkiem przyrody. Zużywając mniej paliwa, wymuszasz na światowych koncernach dynamizację prac nad nowymi technologiami, płacisz mniej i jeździsz bezpieczniej, dłużej, dalej oraz mniej zatruwasz siebie i swoje dzieci.

Litr paliwa i jego wartość za 38 lat
Z szacunków WHO wynika, że w Europie na choroby wywołane skażeniem powietrza przez ruch samochodowy umiera rocznie co najmniej 80 000 ludzi. Ciągle ogranicza się emisję spalin. Postęp w tej dziedzinie jest ogromny. Samochody z początku XXI wieku mają aż 500 razy czystsze spaliny niż samochody z lat 50. i 20 razy czystsze niż auta sprzed 25 lat. Ale to wciąż za mało. Dziś na drogach świata porusza się około 850 milionów pojazdów, w ogromnej większości napędzanych przez silniki spalinowe. Przewiduje się, że około 2050 roku ich liczba wzrośnie do 2,9 miliarda! Tymczasem za najdalej 45 lat złoża energii pochodzącej z kopalń – ropy naftowej i gazu naturalnego – zaczną się wyczerpywać.

Ile konkretnie pieniędzy można zaoszczędzić?

SYMULACJA 1: Załóżmy, że nie jeździmy dużo i tankujemy 2x w miesiącu, dla uproszczenia powiedzmy za 600 zł. Czy jeśli stosując proste zasady ekonomicznej jazdy, mając wiedzę na temat kwestii związanych ze stanem technicznym naszego pojazdu (nawet taki element jak odpowiednio napompowane opony ma znaczenie) i wiedząc, jaki to ma wpływ na zużycie benzyny, bylibyśmy w stanie zaoszczędzić zaledwie 10%, czyli 60 zł miesięcznie – to jest dużo czy mało?

Wiele osób pewnie pomyśli sobie, że to niewielka kwota, która nie ma większego znaczenia. Niektórzy pewnie pomyślą, że lepiej czasem przycisnąć pedał gazu, poczuć wiatr we włosach, niż oszczędzać takie niewielkie kwoty. Ale są też ludzie, którzy myślą inaczej. Zastanawiają się "co mógłbym zrobić z taką dodatkową kwotą pieniędzy?". Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że jest to kwota "dodatkowa", kwota, której, gdybyśmy nie zaczęli jeździć oszczędniej, w ogóle byśmy nie mieli.

Ma to olbrzymie znaczenie pod warunkiem, że tej kwoty nie przejemy. Bo wówczas faktycznie jest to 60 zł, które nie ma praktycznie żadnego znaczenia, jeśli za te pieniądze pójdziemy sobie parę razy do kina czy na obiad do restauracji. Niestety, większość osób by tak zrobiła. Ale są też tacy, którzy pomyśleliby tak:

60 zł miesięcznie, to 720 zł rocznie, to 7200 zł po 10 latach. Nadal niewiele, nie?

A co, gdyby zacząć pomnażać te symboliczne (na początku) pieniądze?

Aktualnie najlepsze lokaty dają około 5% (po odjęciu podatku Belki).

Zakładając systematyczne podejście do tematu, co można osiągnąć przy takim oprocentowaniu, inwestując co miesiąc regularnie 60 zł?

12 miesięcy (1 rok): 736,73 zł (16,73 zł zysku) - wow, ale majątek, ktoś może sobie pomyśleć.

60 miesięcy (5 lat): 4080,36 zł (480,36 zł zysku) - szału nie ma, ale już jakieś pieniądze widać.

120 miesięcy (10 lat): 9316,94 zł (2116,94 zł zysku) - kwota zaczyna robić już jakieś wrażenie.

240 miesięcy (20 lat): 24662,02 zł (10262,02 zł zysku) - kto by pogardził taką kwotą?

480 miesięcy (40 lat): 91561,21 zł (62761,21 zł zysku) - wartość nowego samochodu.

Dla jednych te liczby nie będą miały znaczenia, a okres oczekiwania na jakieś sensowne pieniądze jest zbyt długi. Inni jednak zauważą fakt, że to wszystko są pieniądze, które możemy mieć, nie wydając żadnej dodatkowej złotówki. Dostępne tylko dlatego, że nauczymy się oszczędniej jeździć i systematycznie oszczędzać, i lokować te pieniądze. Pieniądze, których byśmy w ogóle nie mieli, gdybyśmy nie zainteresowali się tym tematem.

Fakt, że 40 lat to bardzo długi okres. Ale czy lepiej jest mieć po 40 latach 62761,21 zł, czy ich nie mieć?

To oczywiście tylko symulacja. Pokazująca, jak rozumują niektórzy ludzie, a jak zarządzają pieniędzmi inni.

SYMULACJA 2: Każdy wie, że są możliwości inwestowania pieniędzy bezpiecznie na wyższy procent. A co, gdyby pieniądze dawały 12% zwrotu z inwestycji?

12 miesięcy (1 rok): 760,95 zł

60 miesięcy (5 lat): 4 900,18 zł

120 miesięcy (10 lat): 13 802,32 zł

240 miesięcy (20 lat): 59 355,32 zł

480 miesięcy (40 lat): 705 886,35 zł (przez 40 lat kapitał wpłacony to 480x60 zł = 28800 zł. Czyli ZYSK wyniósłby skromne 677 086,35 zł po 40 latach. Tylko dlatego, że w pewnym momencie swojego życia ktoś zaczął oszczędzać 10% na benzynie i inwestował te pieniądze.

SYMULACJA 3: A co, jeśli ktoś jeździ 2x tyle, bo taką ma pracę? Wydaje 1200 zł na benzynę i mógłby zaoszczędzić aż 120 zł miesięcznie?

12 miesięcy (1 rok): 1 521,90 zł

60 miesięcy (5 lat): 9 800,36 zł

120 miesięcy (10 lat): 27 604,64 zł

240 miesięcy (20 lat): 118 710,64 zł

480 miesięcy (40 lat): 1 411 772,70 zł (kapitał wpłacony 480x120 zł = 57600 zł. ZYSK wyniósłby 1 354 172,70 zł

Oczywiście jest to mocne uproszczenie. Nie uwzględnia ono inflacji i innych rzeczy. Ale chodzi tutaj o pewną ideę i sposób myślenia. O podejście do oszczędzania i inwestowania. Bo nie chodzi tylko o to, aby jeździć oszczędniej, ale o to co się z tym dalej zrobi. Warto spojrzeć na temat znacznie szerzej. Każdy w swoim budżecie może znaleźć na 100% kilkadziesiąt złotych miesięcznie, które mógłby zaoszczędzić, nie wydając na niepotrzebne rzeczy. Efekty, jakie z tego mogą być, są często niewyobrażalne.


Przedrukowano z artelis.pl

sobota, 16 marca 2013

Młody kierowco: o czym musisz pamiętać, zanim wyjedziesz na ulicę?

Młodzieńczy entuzjazm to wspaniała rzecz... Niestety, zanim ruszysz w świat swoim pierwszym autem, musisz pamiętać o kilku istotnych rzeczach. Istotnych i - zapewne - bardzo kosztownych. Ale to dobrze, jeśli wydatki cię nie przerażają, bo możesz w bardzo prosty sposób znacząco je ograniczyć.


Etap pierwszy: kurs prawa jazdy i egzamin.

Nie zawsze najtańsza szkoła jazdy jest wyborem najlepszym. Dolicz sobie, ile kosztować Cię będzie tani kurs + kolejne jazdy doszkalające + kolejne egzaminy... Dlatego przed wyborem kursu sprawdź, która szkoła ma najwyższą zdawalność. Wiele Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (WORD-ów) publikuje takie zestawienia. A jeśli nie – zawsze możesz popytać wśród znajomych albo poszukać informacji na forach. Tylko uważaj! Uzyskasz jedynie subiektywną ocenę, którą potraktować powinieneś z przymrużeniem oka.

A na samym egzaminie pamiętaj: nie stresuj się (łatwo powiedzieć... podobno egzamin na prawo jazdy jest bardziej stresujący od matury). Możesz w trakcie jazdy rozmawiać z egzaminatorem – to też człowiek, a rozmowa pomaga się rozluźnić. No i oczywiście nie zapominaj o znakach drogowych:)mody_kierowca

Etap drugi: pierwsze auto.

Trzeba powściągnąć chęci posiadania sportowego, szybkiego auta i kupno pierwszego samochodu dobrze przemyśleć. Najlepszy samochód dla początkującego kierowcy powinien spełniać następujące warunki:

- musi być tani;

- powinien mieć niewielką pojemność silnika;

- nie może być wyeksploatowany. Przy odrobinie szczęścia można trafić na trzynasto- czternastoletnie auto w dobrym stanie technicznym, który zagwarantuje jeszcze kilka lat sprawnej jazdy.

Wybierając samochód, pamiętaj, aby:

- wspomóc się opinią jakiegoś doświadczonego kierowcy – na przykład taty;

- uprzeć się koniecznie na jazdę próbną – aby po sfinalizowaniu transakcji nie czekała cię przykra niespodzianka.

Etap trzeci: zawarcie ubezpieczenia.

Dużo mówi się o tym, że umiejętności młodych kierowców są niedoceniane przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Nie wnikamy oczywiście: słusznie czy niesłusznie. Stwierdzamy natomiast, że tanie OC dla młodego kierowcy faktycznie istnieje, potrzeba jedynie trochę wysiłku, aby na tym ubezpieczeniu zaoszczędzić. Oto tylko część z nich:

- wybór samochodu pod ubezpieczenie – dlatego tak ważne jest, aby auto nie było nadmiernie wyeksploatowane i żeby miało niewielką pojemność silnika;

- zawarcie umowy współwłaścicielstwa z kierowcą, który ma maksimum zniżek – zniosą one wtedy zwyżki za wiek;

- skorzystanie z okresowych akcji marketingowych, które znoszą na jakiś czas zwyżki za wiek.


Przedrukowano z artelis.pl

Piłeś? Weź kierowcę

Jeżeli pojechałeś samochodem na spotkanie i piłeś alkohol, możesz skorzystać z usług kierowców, którzy odwiozą ciebie i auto. Nie warto ryzykować życia. Dlatego lepiej oddać kluczyki trzeżwemu kierowcy, nawet gdy wypiliśmy tylko jedno piwo.


Ten problem znany jest sporej grupie kierowców. przyjeżdzają na imprezę ze znajomymi samochodem i w końcu dają się namówić na wypicie alkoholu. W tej sytuacji powrót do domu za kierownicą własnego auta jest niedopuszczalny, zarówno ze względu na przepisy, jak i zdrowy rozsądek. Prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu to ignorowanie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego. Za takie narażenie naszego i cudzego zdrowia oraz życia grozi nie tylko mandat, ale i poważniejsze kary, od zabrania prawa jazdy po wysoką grzywnę i więzienie.

Dlatego też, jeżeli już zdecydowaliśmy się wypić alkohol na spotkaniu, na które przyjechaliśmy autem, a nie chcemy lub nie możemy pozostawić pojazdu w okolicy miejsca imprezy, możemy skorzystać z usług jednej z firm oferujących odprowadzanie samochodów pod dom.

Usługę zamawiamy podobnie jak taksówkę. Dzwonimy do dyspozytorni, w której pracownicy informują nas o czasie oczekiwania na transport (przeciętnie od 10 do 50 minut w zależności od natężenia ruchu i warunków atmosferycznych). Nastepnie pod wskazany adres podjeżdza samochód z dwoma kierowcami. Jeden z nich wsiada do naszego auta (razem z właścicielem pojazdu) i odwozi nas pod wskazany adres, drugi jedzie za nami.

Dojazd do klienta kosztuje od ok. 10 zł. W przypadku odprowadzania auta pod dom naliczana jest jest stawka ok. 4 zł/km (od 22 do 6) lub od ok. 3 zł/km w ciągu dnia (od 6 do 22).

Podane stawki są uśrednione, najwyższe ceny przejazdu i dojazdu do klienta dotyczą dużych miast, np.Warszawy i Trójmiasta. W mniejszych miastach koszty są trochę niższe. Firmy zajmujące się odprowadzaniem samochodów na zlecenie mają w swojej ofercie o wiele więcej usług. Kierowcy mogą na przykład wyprowadzić psa, zrobić zakupy czy dowieżć alkohol na imprezę. Praktycznie każdy pomysł transportowy jest możliwy do zrealizowania, wszystko jest oczywiście kwestią ceny. Klienci korzystający z usług firm typu " night drivers " są zgodni co do jednego - przejazd jest droższy od przejazdu taksówką, ale kultura osobista kierowców i jakość obsługi klienta okazują się często znacznie wyższe niż w przypadku zwykłych taksówek.

Porada

Zanim skorzystamy z usług firmy oferującej odprowadzanie auta, zapytajmy, czy jest ubezpieczona na wypadek kolizji spowodowanej przez swojego kierowcę. Solidne firmy mają wykupiony pakiet opiewający nawet na kilka milionów złotych. Pozwala to na pokrycie kosztów naprawy bardzo drogich pojazdów. Dla bezpieczeństwa warto też sprawdzić ważność prawa jazdy osoby, która będzie prowadziła nasz samochód. Unikniemy ewentualnych problemów. Więcej porad na: http:// mojeauto- romulus.blogspot.com


Przedrukowano z artelis.pl

niedziela, 10 marca 2013

Wyposażenie warsztatu a bezpieczeństwo pracy

Wyposażenie warsztatu a bezpieczeństwo pracy

Autorem artykułu jest Edyta


Warsztaty samochodów przeżywają dzisiaj swój złoty wiek. Czemu? Przede wszystkim ze względu na fakt, że stale rośnie liczba samochodów, które wymagają napraw, przeglądów, kosmetyki.

Ludzie dzisiaj wszędzie się spieszą, muszą więc mieć do dyspozycji środek transportu, który pozwoli im na szybką podróż. Niestety w tej materii nie można w żaden sposób liczyć na komunikację miejską, która, mimo że Polska stale się rozwija, pozostawia jeszcze bardzo wiele do życzenia. Nie można się więc dziwić, że posiadanie samochodu to we współczesnych czasach absolutna konieczność. Te osoby, które posiadają warsztaty samochodowe, mogą więc liczyć na naprawdę bardzo duże zarobki, oczywiście o ile swoją pracę wykonują prawidłowo i przede wszystkim na wysokim poziomie. Takich mechaników niestety nie ma wielu, dlatego ci, którzy są na pewno nie będą narzekali na brak klientów oraz pracy.

Bardzo duże znaczenie dla każdego mechanika ma wyposażenie warsztatu samochodowego. Musi ono być kompletne, ponieważ w przeciwnym wypadku mechanik nie będzie w stanie dobrze pracować. Bez pewnych narzędzi wykonanie niektórych napraw okazuje się być niemożliwe. Wszystko to powoduje, że wyposażenie takiego warsztatu ma kolosalne znaczenie. Kupując narzędzia trzeba jednak, poza ich jakością oraz ceną, zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt – ich bezpieczeństwo.

Mogłoby się wydawać, że praca mechanika nie generuje żadnych zagrożeń, jest bezpieczna, a jedyne co można o niej powiedzieć negatywnego, to że czasami mechanicy mogą się nieco ubrudzić. Nie ma nic bardziej mylnego. Źle dobrane narzędzia potrafią być dla mechaników naprawdę bardzo dużym zagrożeniem i trzeba to mieć na uwadze, przede wszystkim jeśli kupuje się podnośniki samochodowe jedno i dwukolumnowe. Czemu?

Zadaniem podnośników jest, jak już sama nazwa wskazuje, uniesienie samochodu na taką wysokość, by mechanik nie miał kłopotu z dostaniem się do nadwozia auta i naprawieniem pewnych usterek. Podnośnik musi utrzymać auto stabilnie, a wiadomo ile samochód waży. Jeśli podnośnik nie wypełni dobrze swojego zadania, to niestety, ale jest szansa że auto spadnie na człowieka i wówczas raczej nie ma się dużych szans na przeżycie. Wielu mechaników, by zaoszczędzić pieniądze, jakie musieliby wydać na profesjonalne narzędzie, decyduje się na samodzielne zrobienie podnośnika lub korzystają z podnośników, które są już stare i przez to stanowią zagrożenie. Jest to głupota i świadome narażanie siebie i swoich pracowników na ogromne niebezpieczeństwo.

Tego rodzaju podnośniki są bardzo niebezpieczne, dlatego zawsze warto jest się decydować jedynie na produkty sprawdzonych firm, niezależnie od tego, jak bardzo będą drogie. Ta sama zasada obowiązuje jeśli chodzi o części zamienne do samochodów. Nie warto jest decydować się na coś co jest tanie, ale niestety nie jest dobrej jakości. O wiele lepiej jest wydać więcej, ponieważ dobry i sprawny samochód to gwarancja większego bezpieczeństwa dla osób, które się nim posługują.

Lepiej jest wybrać profesjonalnego mechanika, który naprawi usterkę dobrze i pewnie, a nie lokalnego majsterkowicza, w przypadku którego nigdy nie ma się gwarancji, że usterka faktycznie została dobrze naprawiona. Inwestowanie we własne bezpieczeństwo ma największe znaczenie i nie można na tym oszczędzać. Wiele razy można było usłyszeć wiadomości o tragicznych wypadkach w warsztatach, których przyczyną były prowizoryczne rozwiązania, ponieważ właściciel warsztatu nie chciał kupić bezpiecznego i solidnego sprzętu z prawdziwego zdarzenia.

---

Sprzedaż podnośników oraz części samochodowych Inter Parts

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czym jest Car Fleet Management?

Czym jest Car Fleet Management

Autorem artykułu jest Twist seoki


Postęp techniczny pomaga ludzkości się rozwijać i realizować swoje marzenia i plany. Pomaga on również w rozwoju biznesu i przedsiębiorczości, czego oczywistym dowodem jest zjawisko rozwoju i rozpowszechnienia motoryzacji.

Rozwój motoryzacji to niewątpliwie krok milowy w rozwoju cywilizacji, który porównać można do budowy pierwszego samolotu czy lądowania człowieka na księżycu. Motoryzacja nadała naszemu życiu nową jakość i otworzyła przed nami możliwości, które wcześniej nie były dostępne.

Mowa tutaj przede wszystkim o ułatwieniu przemieszczania się z jednego punktu do drugiego, przewożenia ludzi i towaru czy rozwoju sportowych rywalizacji związanych z motoryzacją. Obecnie nasze miasta przepełnione są samochodami różnej wielkości, różnych marek, kształtów i kolorów, bez których nie wyobrażamy sobie współczesnego świata. Motoryzacja ma również swój udział w dynamicznym rozwoju biznesu, który coraz częściej opiera swoją działalność na szybkim i sprawnym dotarciu do klienta. Jak to w życiu bywa, rozwój jednej dziedziny naszego życia pociąga za sobą kilka kolejnych, które dokładają do niej swoje trzy grosze. Chodzi tutaj o rozwój usług z angielskiego nazywanych Car Fleet Management (CFM), których zadaniem jest pomoc w procesach logistycznych dotyczących alokacji środków transportu i zadbanie o odpowiedni stan techniczny całej floty motoryzacyjnej danej firmy. CFM skupia się przede wszystkim na zoptymalizowaniu działania i wykorzystania możliwości floty samochodów, koncentrując się głównie na kryteriach czasu, kosztów działania, lokalizacji i skuteczności wykonywanych zadań. Usługi te są niezwykle przydatne firmom, które opierając swój model biznesowy na wykorzystaniu samochodów, nie mogą pozwolić sobie na to, aby chociaż jedno ogniwo ich floty było niesprawne.

Firmy specjalizujące się w CFM oferują z reguły kompleksowe usługi, wśród których znajduje się między innymi dobranie odpowiedniej polityki paliwowej, nadzór techniczny i serwis motoryzacyjny, jak i usługi związane z komputerowym nadzorem i śledzeniem firmowych pojazdów oraz z pomocą drogową. Jest to usługa specyficzna, ale dostosowana do realiów współczesnego rynku, która pomaga przedsiębiorcom w pełnym wykorzystaniu potencjału floty samochodów.

---

Profesjonalne usługi CFM dla ciebie i twojej firmy!

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 3 marca 2013

Mercedes-Benz W126C SEC

Mercedes-Benz W126C SEC

Autorem artykułu jest Grzegorz Kraśniewski


Na kartach historii motoryzacji są takie pozycje, które zawsze bedą budziły podziw zarówno u starych jak i u młodych sympatyków czterech kółek. Niewątpliwie takim właśnie autem jest SEC

Linia Mercedesa klasy S zadebiutowała we wrześniu 1979, jednak 2 lata później rozpoczęto produkcję tego modelu w wersji coupé. Grupą docelową odbiorców dla tych samochodów byli biznesmeni, którzy cenią sobie komfort połączony z sportowymi osiągami, poruszającymi się samodzielnie niekorzystających z kierowców. Auto wewnątrz było bogato zdobione min. skórą i drewnem ale i wyposażone w  elektrycznie opuszczane szyby, centralnie  z miejsca kierowcy  blokowane drzwi, pokrywa bagażnika, klapka wlewu paliwa, elektrycznie ogrzewana szyba tylna, elektryczne fotele przednie i tylne z pamięcią, elektryczne zagłówki, telefon, ASR, ABS. Miały bardzo skuteczne hamulce. Dodatkowym wyposażeniem mogły być reflektory zaopatrzone w wycieraczki ze spryskiwaczami i elektrycznie ogrzewane fotele. Za dopłatą można było otrzymać klimatyzację oraz poduszkę powietrzną montowaną w piaście kierownicy i poduszkę powietrzną dla pasażera z przodu. Charakterystyczną cechą fizyczną auta jest niski współczynnik oporu powietrza, który wynosi Cx=0,34.

 Wszystkie jednostki napędowe SEC’a charakteryzowały się dużą mocą miały 8 cylindrów w układzie V. Do roku 1985 w ofercie były dwie opcje pojemności silnika. Wersja SEC 380 o pojemności  3818 cm³ o dwóch wariantach mocy 204 KM i 218 KM. I wersja SEC 500 o pojemności  4973 cm³ również posiadała dwa warianty mocy były to 231 KM i 240 KM. W roku 1985 wzbogacono ofertę silników. Od tego momentu dostępne były 3 opcje pojemności silnika i każda z nich miała 3 warianty mocy. Najmniejszym z nich był SEC 420 o pojemności  4196 cm³ w wariantach mocy 218 KM, 224 KM i wersja z katalizatorem 204 KM. Drugą opcją silnika był SEC 500 pojemność 4973 cm³ generujący moce 245 KM, 252 KM i 223 KM z katalizatorem. Największy był model SEC 560 o pojemności 5547 cm³ o mocach 279 KM, 300 KM i 242 KM z katalizatorem.

 Samochód ten w latach 90-tych kojarzony był głównie z półświatkiem przestępczym. Pewnie dlatego został użyty w filmie „Świadek koronny’’ jako pojazd gangstera o pseudonimie „Blacha” o, którym ten pieszczotliwie mówił „ślicznotka”.

---

Grzegorz K.

autogrzes.blogspot.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dakar – trudna szkoła jazdy dla każdego

Dakar – trudna szkoła jazdy dla każdego

Autorem artykułu jest Piotr Gzik


Pierwsze edycje tego rajdu prowadziły z Paryża do Dakaru. Co roku trasa ta ulegała zmianie, by wyśrubować umiejętności kierowców, stając się dla nich swoistą szkołą jazdy.

Ale czemu w ogóle Francuzi i dlaczego do Dakaru? Odpowiedź jest prosta, bo te wszystkie tereny były ich – Francuzów.

Pierwszy rajd Paryż–Dakar wyruszył w latach 70-tych. Była to jednak raczej wyprawa krajoznawcza, rekreacyjna, nie przypominająca dzisiejszego Dakaru. Oblicze rajdu trudnego, niebezpiecznego, zyskał w latach 80-tych. Początki jednak były skromniejsze. Pierwszy rajd zorganizował Hrabia De Dion-Bouton z gazetą Le Petit Parisien. Celem, o dziwo, nie było pobijanie jakichkolwiek rekordów. Chodziło o wyznaczenie nowych standardów, co wiązało się z promowaniem pojazdów benzynowych, nie parowych. Motoryzacja miała być przyjemnością, swoistego rodzaju relaksem, a nie walką umorusanego węglem kierowcy z maszyną.

Każdy taki rajd to była oczywiście wielka szkoła jazdy, ale i ogromnie koszty, a z czasem coraz większe niebezpieczeństwo. Od 1979 roku zginęło ponad 50 osób oraz kilkadziesiąt osób postronnych. To jest największy problem rajdu. Kierowcy jadą tam nie po drogach, lecz wg kompasu. Sami organizatorzy mówią kierowcom przed jazdą: jeśli wpadniesz w poślizg, będziesz dachował, a na drodze masz po prawej stronie kozę, a po lewej dziecko, to jedź w dziecko. Jak zabijesz kozę, to umrze cała wioska, jak dziecko, z rodziną się dogadamy.

Są dwa spojrzenia na Dakar. Pierwsze, że jest to rajd bogatych u biednych. Drugie, że mimo wszystko dzięki niemu przychodzi tam cywilizacja i ludziom tam osiadłym żyje się lepiej. To drugie podejście wydaje się być kontrowersyjne i wynika chyba raczej z chęci usprawiedliwienia własnego poczucia winy, kiedy to samochody jadące przez pustynie spalają 80L paliwa na 100 km, a ludzie tam mieszkający nie mają co na siebie włożyć. Dopiero w takich momentach człowiek  uświadamia sobie różnicę i niesprawiedliwości istniejące na świecie. Tylko czy to coś w nas zmienia? Na chwilę z pewnością tak, tę chwilę refleksji, która może coś zmieni, a to już zawsze jakiś początek.

---

Osk Samochodówka Poznań - Szkoła Nauki Jazdy z Poznania

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl